<title_newspaper=Sztandar Modych> 
<title_article=Od Was samych zaley!> 
<author_1=Jerzy Kraszewski>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year="1954">
<month="5">
<date=1954-05-14>
<period=d>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Kazimierz Szulc przyszed na wiat rwno dwa lata przed wybuchem wojny. le si wtedy ojcu gospodarzyo  ledwie  jak to powiadaj  koniec z kocem zwiza potrafi. Potem przyszy lata jeszcze cisze  hitlerowska okupacja. Wtedy gospodarka Szulca podupada na dobre. Ale jako do koca wojny docignli. Los jednak nie bardzo si nadal do Szulca umiecha. Wycieczona podczas okupacji ona zmara w czterdziestym pitym na grulic. Wtedy Szulc ju cakowicie zrezygnowa z chci do lepszego ycia. Wida taki ju los czowieka na ziemi  niech si dzieje co ma si dzia  rozumowa Szulc i coraz bardziej zapuszcza gospodark. 3 hektary ziemi nadal nie daway tego co mogyby da i co potrzebne byo do ycia rodzinie.
Kazik tymczasem podrasta. Zaraz po wyzwoleniu zacz uczy si w miejscowej szkole. Nauka jednak jako mu nie sza. W kocu ojciec orzek: Nic si synu, wida, nie nauczysz. Trzeba i do roboty. I Kazik przerwa nauk. Poszed do roboty. Zatrudni go niejaki Polus z ssiedniej gminy Lubochnia.  Oczywicie, kto by tam takiemu chopakowi paci? Dobrze, e cho przez zim kapocin zarobi i buciska  mwi chlebodawca.
Wiosn Kazik wrci do ojca. Posiedzia troch w chaupie i poszed znowu zarabia. Tym razem dobroczyca znalaz si bliej. By nim wanie Szymaski  dobrze zagospodarowany 7 hektarowy gospodarz, w ktrym dusza posiadacza wzia gr nad dusz czowieka pracy. Przygarn on chopaka jak swojego. No i oczywicie  jak swojemu za prac nie paci.
W taki to nieskomplikowany sposb Kazik Szulc sta si parobkiem u ssiada swojego ojca, a czego przed kilku laty nauczy si w szkole  do cna zapomnia i jest po prostu analfabet, z trudem umiejcym napisa swoje nazwisko.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
